Złoty gol Muszyńskiego

Juniorzy młodsi Bałtyku, zajmując drugie miejsce na koniec rundy jesiennej, awansowali do barażu o prawo gry w CLJ U-17. Przeciwnikiem gdynian w dwumeczu zaplanowanym na 26 i 29 bm. będzie Bałtyk Koszalin, mistrz ligi w Zachodniopomorskim ZPN. 

W ostatniej kolejce biało-niebiescy musieli zgarnąć trzy punkty w Słupsku (i pokonali KS Gryf 3:2), jednocześnie w meczu bezpośrednich rywali, SI Arka Gdynia - KP Starogard Gd., musiał paść remis (i było 1:1!). Na boisku NSR goście objęli prowadzenie w 55 min, arkowcy wyrównali po kilkudziesięciu sekundach. Niezwykły scenariusz, któremu - co warto podkreślić - towarzyszyła twarda sportowa rywalizacja. Nasz zespół przecież dwukrotnie obejmował prowadzenie (Jan Sadowski i Anton Delinac), na co gryfici skutecznie odpowiadali. Dopiero trafienie Dawida Muszyńskiego (zmiennika, podobnie jak Delinac) w sytuacji sam na sam na 7 minut przed końcem regulaminowego czasu doprowadziło do niespodziewanego finału rozgrywek. 

A może do sprawiedliwego, skoro wcześniej Bałtyk ograł i Starogard (2:0), i żółto-niebieskich (1:0). Na mecie rundy okazało się, jak cenne było zwycięstwo nad KPS (wicemistrzem Pomorza w sezonie 2016/17) w 1. kolejce, w meczu rozegranym w "klatce" (boisko B), gdy dla wszystkich w klubie stworzony na nowo zespół rocznika 2002 z piątką rodzynków z 2001 (Delinac, Grochowski, Rynkowski, J. Sadowski, Zdanowicz) był dużą niewiadomą.  

Tak wygląda czołówka ligi po 13. kolejce: Lechia II 34, BAŁTYK 27, Starogard 27, SI Arka 26 ( pełna TABELA

- Słupsk przywitał nas śniegiem, a w trakcie gry zaczął padać grad - opowiadał trener Krzysztof Wesołowski. - Zimowe warunki odcisnęły piętno na grze, ale mam wrażenie, nie umniejszając rywalom, że byliśmy drużyną lepszą. Gospodarze doganiali nas dzięki stałym fragmentom. Dwie wrzutki z wolnych i dwie celne główki, do tego groźnie było po rogach. Do przerwy nie oddali ani jednego strzału. Gdy Muszyński świetnie wyszedł do prostopadłego podania, obawiałem się ofsajdu, tyle że i bramka Gryfa na 2:2 wywołała podobne wrażenie. W samej końcówce powinniśmy zabić mecz, ale Filip Sobiecki spudłował z rzutu karnego! W głowie zaczęły kotłować się złe myśli, jednak szczęśliwie dotrwaliśmy do końcowego gwizdka. 

BAŁTYK: Mallek - Zdanowicz (Bień), Czerkies, Grochowski, Andryszak - Wasilewski (Wojtkiewicz), Rynkowski, Sobiecki (Kaźmierczak), D. Budziński (Muszyński), Wawrzyniak (Delinac) - J. Sadowski 

Gospodarzem pierwszego meczu barażowego będą biało-niebiescy (26.11, niedziela 14:00, NSR). 

powrót do listy artykułów