Z nieba do piekła

Trzy mecze, trzy bramki (Zyska dwie oraz Krysiński) i tylko jeden punkt. Bilans potyczek Kadłubów z Vikingami jest korzystny dla tych drugich, mistrzów III LB, ale gdy spojrzymy na aktualną tabelę, to o położeniu zespołu z Wolina nie da się powiedzieć nic dobrego. 

Podopieczni Pawła Ozgi notują w lidze serię 13 meczów bez zwycięstwa (0-2-11), tym samym wyrównali rekord sezonu należący od 24. kolejki do Leśnika (0-1-12). Nota bene beniaminek z Manowa przerwał czarną serię na Stadionie Miejskim w... Wolinie. Nie dopuszczamy do głowy myśli, że w tym samym miejscu przerwie bessę Vineta. Po wpadce w Kamienicy konieczne jest myślenie pozytywne. 
Początek gry w sobotę o godzinie 17.00. Gdynianie wyruszą w kierunku zachodnim dziś po południu. 

W konfrontacji z Polonią żaden z bałtykowców nie otrzymał żółtej kartki, ale pamiętamy, że w końcówce gry była kontuzja Tomasza Wypija. Nie wiadomo, czy kapitan zdąży się wykurować. Co stało się z Aleksandarem Atanackoviciem, ktory kolejny już raz zasygnalizował uraz i zszedł z boiska podczas meczu PP, też nie wiemy. Wydaje się oczywiste, że do środka pola wróci Wojciech Zyska, który nie grał przedwczoraj. 

Zwycięstwo Vinety na NSR w październiku było jej przedostatnim w lidze. Od tamtej pory zsuwała się w przepaść i dziś nie ma już dla niej ratunku. W rok po tym, jak rewelacyjny beniaminek rywalizował z Odrą Opole w barażu o II ligę, "jedenastka" z Wolina żegna się z III ligą. 6 kolejek do mety rozgrywek i 10 punktów straty do bezpiecznego miejsca - Vineta naprawdę fajnie grała w piłkę, jednak tu potrzebny byłby cud. A nawet cała seria cudownych zdarzeń, jeśli w sobotę zwyciężą biało-niebiescy. 

Naszych rywali od początku roku gnębią kłopoty kadrowe, słyszy się też o kłopotach organizacyjnych. Nie bez powodu w ostatnim meczu (1:3 w Bydgoszczy) trener Ozga miała na ławce rezerwowych jedynie czterech juniorów młodszych. Przeciwko Chemikowi nie mogli zagrać: Bartoszewicz, Bedliński, Chamera, Kosacki, Niewiada i Tarka
Zimą opuścili klub obaj liderzy środka pola - Bartosz Ława (Chemik Police) i Michał Adamczak (FC Schvedt 02). Nie wiemy, czy miał ich zastąpić Tong-jun Lee, ale o transferze Koreańczyka było dość głośno. Gola jeszcze w lidze nie zdobył. Jedyną wartością stałą Vinety pozostaje Adam Nagórski. Król strzelców III LB (26 goli) - mimo że zdążył zmarnować trzy rzuty karne - strzelił w tym sezonie już 16 bramek (46% dorobku zespołu), kolejne cztery dołożył jego starszy brat, Adrian. To dzięki nim outsider ma więcej trafień niż Kalisz i tylko o cztery mniej niż Gwardia, jednak - jak powszechnie wiadomo - samo strzelanie to w futbolu za mało. Co ciekawe, Adam do tej pory ani razu nie pokonał golkipera SKS. I niech tak zostanie. 
 
powrót do listy artykułów