Wzlecieć nad Sokoły

Przed nami niedzielny maraton na NSR. O godzinie 15:00 w meczu III ligi biało-niebiescy (6. miejsce) podejmą Sokoła Kleczew (2.), a od 18:00 będą rywalizować aspirujące do V ligi zespoły Bałtyku II (2. miejsce w tabeli serie A) i Dragona Bojano (4.). Stawka obu spotkań wysoka.

Sokół zagra w Gdyni po raz pierwszy w historii. Mimo że klub istnieje od 1928 r., drużyna piłkarska osiąga sukcesy od niedawna - w 2011 r. po raz pierwszy awansowała do III ligi, w 2014 r. wygrała ją, ale musiała walczyć (bez powodzenia) o kolejny awans w barażu z Nadwiślanem Góra. Aż trzy razy od 2011 r. zdążyła sięgnąć po Wielkopolski PP, w rozgrywkach centralnych dwukrotnie dotarła do 1/32 finału, potrafiła wyeliminować m.in. Wisłę Płock i Zagłębie Sosnowiec. 

W sierpniu ub.r. przegraliśmy w 4-tysięcznym Kleczewie 1:2 po bramce Arkadiusza Bajerskiego w 90 min. To nasza jedyna wyjazdowa porażka w okresie ostatnich 11 miesięcy. Od wiosny 2013 Bajerski strzelił dla Sokoła w III lidze 41 goli, lecz pozostaje w cieniu najstarszego w Sokole Łukasza Cichosa. Zbliżający się do 35. urodzin napastnik już trzeci sezon jest najskuteczniejszy w zespole. Tydzień temu wbił cztery gole Chemikowi, a łącznie ma już na liczniku 45 trafień ligowych. Do Kleczewa przybył na początku 2014 r. z II-ligowego Radomiaka. To zawodnik z epizodem w ekstraklasie (Korona) i sporym dorobkiem na jej zapleczu (m.in. 11 goli dla Niecieczy w sezonie 2010/11).

Zimą odeszli z Sokoła do innych III-ligowców: bramkarz Hubert Świtalski (Elana), Jakub Antosik (Górnik) i Szymon Babiarz (Chemik). Transferów do podstawowej "11" brak, co nie musi oznaczać, że nasi goście są słabsi niż jesienią, którą zakończyli na fotelu lidera. Trener Marcin Woźniak ma stabilny skład z kilkoma doświadczonym piłkarzami, że wymieńmy jeszcze Piotra Kasperkiewicza (ur. 1988, podobnie jak Bajerski), Jakuba Dębowskiego (1985), Roberta Jędrasa (1986) i Mikołaja Pingota (1987), który nie grał w pierwszej rundzie.
Na wyjazdach Sokół pokonał m.in. Vinetę, Lecha II i Świt, co samo w sobie jest wartościową laurką i nakazuje ostrożność. Szczególnie w naszej sytuacji, gdy gra na "plastikonie" stała się drogą przez mękę. Nie ma co się krygować - jeden punkt i dwa gole w ostatnich pięciu meczach na NSR to bilans dramatyczny i wymagający natychmiastowej korekty. Przed naszym zespołem poważny test. Test wyboru. Jeśli gdynianie chcą liczyć się w rywalizacji o awans, muszą wybrać jedyną prawidłową opcję, muszą wygrać. Po 0:3 z Przodkowem margines błędu znacznie zmalał.

Dariusz Mierzejewski ma do wyboru całą kadrę. Nikt nie pauzuje za kartki, w tygodniu nie zdarzyło się nic złego. Musimy być dobrej myśli. W czołówce tabeli panuje taki tłok, że regularne punktowanie gwarantuje powrót w okolice 1. miejsca. Samo zwycięstwo nad Sokołem oznacza, że doskoczymy do aktualnego wicelidera na odległość jednego punktu.

WIOSNA
powrót do listy artykułów