Wiosnę przywitamy w Świeciu

W środę KS Wda, klub siedmiosekcyjny skupiający sześć setek sportowców, obchodził 60-lecie. W sobotę - jak deklaruje Marek Końko, trener piłkarzy - III-ligowa drużyna ze Świecia zamierza uczcić jubileusz zwycięstwem. Tak się złożyło, że jutro na Stadionie Miejskim przy ul. Sienkiewicza zawitają biało-niebiescy. Też mający swoje powody, aby zakończyć grę z trzema punktami.
Pierwszy gwizdek sędziego Pawła Okunowicza o godz. 13:00. Będziemy na bieżąco informować o wyniku.

W sierpniu, gdy na NSR padł remis 1:1, trenera Końko nie było w Gdyni, bo wówczas trenerem Wdy był Grzegorz Wódkiewicz. Zwolniono go po zwycięstwie nad Jarotą (1:0), ale decyzja o tym miała zapaść wcześniej - po klęsce świecian w Chwaszczynie (3:5). Nowy szkoleniowiec, wracający do Świecia po trzech latach, dźwignął zespół w tabeli z miejsca 12. na 9., w czym pomogła seria wygranych z outsiderami: Leśnikiem (4:0), Górnikiem (1:0) i Pogonią (5:1).
Wda pozostaje niepokonana w lidze od pięciu kolejek, a zważywszy na to, że w okresie zimowym odniosła komplet zwycięstw w sparingach, poprzeczka dla gdynian przed inauguracją rundy rewanżowej została zawieszona wysoko.

Jeśli niczego nie przegapiliśmy, oprócz 20-latka z Budowlanych Bydgoszcz (V liga), Damiana Zagórskiego, nasz przeciwnik nie dokonał żadnego innego transferu. Aż 68 procent kadry zgłoszonej do rozgrywek III ligi stanowią młodzieżowcy - od rocznika 2000 (dwóch zawodników) do 1996. Pod tym względem Wda może konkurować z rezerwami klubów ekstraklasy, Lecha i Pogoni. Jednocześnie po przebiegu rundy jesiennej widać, że podstawowy skład jest bardzo stabilny. Ośmiu zawodników wychodziło w pierwszej "11" w co najmniej 14 spotkaniach (z 17). W każdym meczu wystąpili: pomocnik Bartosz Czerwiński i obrońcy Patryk Lipiński i Patryk Urbański.
TUTAJ więcej statystyk
 
Gdynianie rozpoczną wiosnę bez Kewina Wesołowskiego, który musi odcierpieć karę za cztery żółte kartki. Oczywiście, nie znajdzie się w "18" - i jeszcze nie wiemy, czy w ogóle zobaczymy go wiosną na boisku - Jacek Jadanowski. Lepsze perspektywy ma inny pechowiec, Krzysztof Garczewski, leczący kontuzję od sparingu w Elblągu. Boczny pomocnik zaczął biegać, kto wie, może w ciągu dwóch tygodni dołączy podczas treningu do kolegów. Marcin Martyniuk ma więc do dyspozycji 19 piłkarzy, więcej niż jest rubryk w protokole meczowym.

Wiosna 2017
powrót do listy artykułów