W pogoni za liderem

W 25. kolejce III ligi biało-niebiescy zagrają w sobotę na NSR z zespołem BKS Chemik. Nie oglądaliśmy bydgoszczan w Gdyni od 2000 r. Na oczach setki kibiców Bałtyku wygrali wówczas na starym stadionie przy Olimpijskiej 1:0, a w ich obronie grał m.in. Arkadiusz Pruss, dziś wiceprezes sekcji ds. sportowych. 
Początek spotkania o godzinie 17:00

Chemik to najsłabsza - oprócz Leśnika (3 pkt.) - drużyna ligi, jeśli podsumować dorobek na własnym boisku (9). Na wyjazdach (19) to już górna połówka tabeli, bydgoszczanie wygrali w Toruniu, Kaliszu, Koninie, Lęborku i Manowie. W rundzie wiosennej odnieśli dotąd tylko dwa zwycięstwa (Leśnik, Górnik), lecz rywale z dołu tabeli nie spisują się wcale lepiej, więc pozycja beniaminka niewiele się zmieniła (na półmetku 12., obecnie 14.). Wiosną za wyniki chemików odpowiada Adrian Raszka, który zastąpił Piotra Gruszkę (w styczniu przyjął ofertę Chojniczanki). 
Przed pierwszym meczem, na Glinkach, pisaliśmy o niezwykłej stabilności składu rywali (w kolejkach 1-7 trener Gruszka wystawiał w "11" aż 10 tych samych graczy), ostatnio zmienia się trochę więcej, aczkolwiek odgadnięcie wyjściowego składu bydgoszczan nie należy do zadań szczególnie trudnych. Mamy takie wrażenie, że to od lat cecha charakterystyczna BKS (druga cecha to umiejętność gry z kontry). Zawsze w podstawowym składzie wychodzą Damian Rysiewski, którego Dariusz Mierzejewski pamięta z Arki Gdynia (25-latek doznał kontuzji w poprzedniej kolejce) oraz najskuteczniejszy w drużynie Dawid Janicki (10 goli). 

Gdynianie wystąpią w optymalnym składzie, kłopotów z kartkami brak, kontuzje też nas omijają. Do treningu z drużyną wrócił Krzysztof Garczewski, który doznał kontuzji w okresie zimowym i pewnie lada moment wróci na boisko, być może już w niedzielnym spotkaniu drugiego zespołu. Do kadry meczowej został włączony Maciej Buławski, który z pewnością zwiększy pole manewru, jeśli chodzi o młodzieżowców. Od dłuższego czasu (kontuzji Jacka Jadanowskiego) obowiązki regulaminowych "M" pełni duet  Filip Sosnowski - Marcin Poręba wspierany przez Mateusza Młynarczyka /foto/ (Grzegorz Gulczyński na razie nie przebił się), po zmianie szkoleniowca drugą szansę otrzymał Dominik Klecha, a trener Mierzejewski właściwie od początku pracy z seniorami wiedział, że temat młodzieżowców wymaga szczególnej uwagi. Buławski, gdyby nie choroba, grałby w środę w Garczegorzach. 

WIOSNA 
powrót do listy artykułów