Trener gotów do gry

W sobotę o godz. 15:00 na boisku NSR biało-niebiescy podejmą beniaminka z Gryfina. Z Energetykiem nasz zespół rywalizował nie tak dawno, bo w latach 2012-14 i w czterech spotkaniach nie stracił ani punktu, ani bramki. 

Dla podopiecznych Łukasza Cebulskiego powitanie z III ligą było obiecujące (bezbramkowy remis w Solcu Kujawskim), lecz po nim nastąpiły trzy porażki z jednym zaledwie strzelonym gola autorstwa Łukasza Łazarza, który nota bene brał udział we wszystkich wspomnianych we wstępie grach przeciwko SKS. Zapewne niepowodzenia sprawiły, że w 4. kolejce wrócił do składu... trener Cebulski, ważne ogniwo drużyny w IV lidze. Obecność 35-letniego szkoleniowca na boiska nie zapobiegła porażce z Sokołem, chociaż nasi goście uznali ją za kontrowersyjną  (m.in. dwie żółte kartki dla Dmytro Donosa).

Ukraiński napastnik (wcześniej grał w V lidze) to jeden z dziewięciu zawodników, którzy dołączyli do Energetyka po awansie, zresztą - co warto wspomnieć - bardzo szczęśliwym, ponieważ w ostatniej kolejce sezonu 2016/17 totalną wpadkę zaliczył nasz imiennik z Koszalina. Do utrzymania 1. pozycji i awansu Bałtyk potrzebował remisu na boisku zdegradowanego Dębu Dębno, koniec końców przegrał 0:1.
Na początku lipca Cebulski mówił serwisowi gs24.pl: "Mieliśmy budżet 190 tys. złotych na pierwszą drużynę, rezerwy i juniorów. Nie jest to wiele, więc awans możemy uznać za ogromny sukces. W dodatku nie mieliśmy przewidzianych premii za awans. Teraz piłka jest po stronie Urzędu Miasta. Mieliśmy sygnały, że mamy walczyć do końca, a teraz czekamy na pomoc, bo jest ona potrzebna. Przekazaliśmy swój plan i mam nadzieję, że wystartujemy w III lidze."

Oprócz Donosa przybyli latem do Gryfina m.in. bramkarze Vinety Wolin i Pogoni II Szczecin, Piotr Rusek i Patryk Brzozowski. W spadkowiczu z Wolina grał wiosną także Oskar Fijałkowski, natomiast Dawid Bidny w Świcie Skolwin. Trzeci rok barw Energii broni Mateusz Toporkiewicz, który krótko, acz dość efektywnie był zawodnikiem SKS na początku sezonu 2012/13 (9 występów i 5 goli w lidze i PP).

Jeszcze nie wiemy, czy Sebastian Letniowski będzie miał do dyspozycji Mateusza Kołodziejskiego, ale raczej trzeba przyjąć, że certyfikat z Grecji nie nadejdzie. Za to wrócił do treningów z zespołem Patryk Regulski, który doznał kontuzji przed spodziewanym debiutem w 1. kolejce przeciwko KKS Kalisz.
Ogólnie dobrze byłoby zakończyć wakacje z przytupem, zwłaszcza, że porażka w Toruniu wszystkim w klubie popsuła humory. Od 2013 r. zawsze rozpoczynaliśmy wrzesień zwycięstwem - kolejno nad Lechią II (3:2), Bałtykiem K. (4:1), Świtem (5:0) i Leśnikiem (1:0). To dobra tradycja, żal z nią zrywać.

Zapraszamy na NSR!



powrót do listy artykułów