Szczyt wiosny

26. kolejka III ligi odbędzie się w Święto Konstytucji i zapowiada arcyciekawie. W Szczecinie spotkają się dwa najlepsze zespoły rundy wiosennej, Świt (19 pkt.) i BAŁTYK (17), do czwartego w tabeli Sokoła przyjedzie lider, w Przodkowie zmierzą drużyny z pozycji 7. i 5., a są jeszcze derby w Bydgoszczy, kluczowe dla Elany, która wciąż ma prawo marzyć o awansie. 

Początek meczu biało-niebieskich na stadionie MOSRiR w Skolwinie w środę o godzinie 18:00.  

Na boisku NSR przegrywali 0:5 i 0:1, u siebie - 13 miesięcy temu - pokonali gdynian 2:1 po bramkach w 86 i 89 min. W sobotę potrafili zwyciężyć 1:0 w Koszalinie, wcześniej trumfowali 5:0 w Jarocinie. Jedynej porażki w 2017 r. doznali we Wronkach (0:4 z Lechem II), są ostatnimi, którzy oddali ligowe punkty Vinecie (1:3 z w 15. kolejce). Zresztą przeciwnik z Wolina im nie leży, dwa tygodnie temu - mimo prowadzenia 3:1 - przegrali u siebie z mistrzem III LB 3:5 w ćwierćfinale regionalnego PP. Świt był obrońcą trofeum. 

Nasz zespół pojedzie do grodu Gryfa bez najskuteczniejszego napastnika, Piotra Ruszkula oraz najczęściej grającego młodzieżowca, Filipa Sosnowskiego. Obaj pauzują z powodu kartek. Wkraczamy w decydującą fazę rozgrywek, więc do takich historii trzeba się przyzwyczaić. Ruszkul to bohater jesiennej konfrontacji obu klubów (udział przy golu i czerwona kartka).
To z jednej strony osłabienie, z drugiej szansa dla piłkarzy, którzy do tej pory grali mniej. 
Chociażby dla Aleksandara Atanackovicia, który od momentu transferu z MKS Ełk zaliczył w lidze zaledwie 200 minut z możliwych 720 (z Górnikiem Konin zastępował kartkowicza Zyskę). Jeszcze mniej minut na boisku spędził wiosną Mateusz Młynarczyk

Siłą Bałtyku powinno być wysokie morale. Pod wodzą Dariusza Mierzejewskiego zespół pozostaje niepokonany w lidze i pucharze, średnio strzela ponad dwa gole i wreszcie - w sobotę z Chemikiem - zaliczył 90 minut bez straty gola. Owocem tego jest zrównanie się punktami z dotychczasowym liderem. Poza tym nikt w lidze nie ma prawa czuć się pewniej na wyjeździe niż team SKS. Co prawda w grupie 2 atut własnego boiska generalnie nie ma większego znaczenia (43% zwycięstw gospodarzy wobec 37% gości), mimo to osiągi gdynian poza domem imponują: najwięcej wygranych (8), punktów (27) i goli (26). Z tylu zwycięstw w delegacjach nie cieszyliśmy się od sezonu 2007/08 w IV lidze. W środę piłkarze mogą to przebić. Moment jest bardzo odpowiedni. 

Świt, jako beniaminek, był już rewelacją poprzednich rozgrywek (4. lokata), wiele wskazuje na to, że i w tym roku celuje w miejsce w czołówce. Akcje szczecinian stałyby wyżej, gdyby nie fatalna końcówka jesieni (1 pkt. w pięciu grach), ale przecież nie ma w naszej grupie zespołu, który nie wpadłby w dołek. Gdy pokonana właśnie przez szczecinian Gwardia umocniła się na fotelu lidera, przestała wygrywać (3 mecze) i strzelać gole (jeden w ciągu 285 minut). 
W Koszalinie nasi najbliżsi rywale zagrali w składzie: 
Matłoka - Wyganowski, Bil, ODLANICKI, Kronkowski (Bidny), Graś, G. Szczepanik, O. Szczepanik, ORTEL (77 KURCZAK), Krawiec (73 Walków), Filipowicz (84 Krystek) 

W doliczonym czasie Maciej Wyganowski opuszczał plac gry po dwóch żółtych kartkach i czeka go przymusowa pauza. Lider bloku obronnego, Adrian Kronkowski, zszedł z boiska już w 17 min z powodu kontuzji. Od miesiąca nie gra Charles Nwaogu, który miał złamać nogę. Nigeryjczyk, bohater najgłośniejszego transferu zimowego w naszej grupie, zdążył strzelić jednego gola. 
Najlepszym strzelcem szczecinian jest Kamil Walków (8 trafień). Pięć lat temu, w koszulce Pogoni II, debiutował w III lidze akurat w Gdyni i wbił nam gola. On też przesądził o wyniku, gdy Bałtyk po raz pierwszy grał na obiekcie Skolwin. Jesienią najczęściej strzelał dla Świtu Michał Kołodziejski (7), który obecnie jest podstawowym obrońcą II-ligowej Olimpii Zambrów.
Od marca podstawowym bramkarzem Świtu jest Przemysław Małtoka (latem 2013 był na testach w Bałtyku). Pozyskany z elbląskiej Concordii golkiper wygrał rywalizację z innym zimowym nabytkiem, Cezarym Szybką, mistrzem III LB w barwach Kotwicy Kołobrzeg w sezonie 2013/14. Wiosną mniej bramek od Matłoki przepuścili jedynie bramkarze Lecha II i Polonii. 

WIOSNA 

powrót do listy artykułów