Szczyt w III lidze

W sobotę o godz. 17:00 zapraszamy na NSR. Biało-niebiescy podejmą lidera III ligi - Świt Skolwin, który od pięciu miesięcy notuje znakomite wyniki. Nasz zespół jeśli w ogóle ustępuje szczecinianom to niewiele, więc spodziewamy się widowiska i... ZWYCIĘSTWA.

Od połowy maja i klęski z Elaną na własnym boisku (0:5) podopieczni Pawła Ozgi śrubują w lidze świetny bilans (12-5-1), a  jedyna w tym czasie porażka to 0:1 w sierpniu w... Toruniu po golu straconym w 87 min po dośrodkowaniu z rzutu rożnego. W 18 spotkaniach Świt stracił tylko 10 goli i strzelił 39. Liczby nie mają straszyć, a pokazać, że przy ul. Górskiego wystąpi naprawdę mocny III-ligowiec. Warto jutro przyjść na stadion. Piłkarze SKS liczą na żywiołowy doping. Warto przyjść i zobaczyć ich sukces.

Wszystko wskazuje na to, że obie drużyny wystąpią w optymalnych składach. Sebastian Letniowski delegował na mecz rezerw we Władysławowie dwóch obrońców, Cezarego Gołubińskiego i Arkadiusza Proenę (dziś zasygnalizował kontuzję), co oznacza, że do "18" wraca Maksym Demianczuk. W "11" gości powinniśmy zobaczyć najskuteczniejszego zawodnika w grupie 2, Michała Kołodziejskiego (9 goli, w tym 8 z karnych). Tydzień temu lewy obrońca nie dokończył spotkania z Sokołem (czerwona kartka), ale było to konsekwencją dwóch żółtych kartek, więc nic nie stoi na przeszkodzie, aby zagrał. Łącznie Kołodziejski zdobył dla Świtu 19 bramek w 51 występach. Drugi strzelec szczecinian to Kamil Walków (5 trafień), jednak to chyba oczywiste, że ciekawi jesteśmy formy Charlesa Nwaogu (4), ongiś króla strzelców I ligi (2011), a pięć lat temu napastnika Arki (tylko 2 bramki, żadnej w Gdyni).

Pod względem skuteczności w ofensywie gdynianie nie mają powodów do kompleksów. Bałtyk strzela więcej goli od lidera (30 wobec 29) i jedynie dwa z nich padły z punktu 11 m. Licząc z PP średnia bramek na mecz wynosi 2.93, dlatego jesteśmy spokojni o ten element. Naprawdę przebieg gry musiałby mocno zaskoczyć, żebyśmy jutro nie zobaczyli goli, a dokładniej piłki w bramce strzeżonej najprawdodpodobniej przez Przemysława Matłokę. Bo wyłącznie to mamy na myśli. 

No, może nie do końca myślimy tylko o strzelaniu. Inna ważna kwestia to gola nie stracić. Przed rywalizacją z liderem, a mając w pamięci porażki i osiem goli straconych z Kaliszem, Elaną i Kotwicą, rzeczą istotną niewątpliwie staje się skuteczność w grze obronnej. Od początku roku, w praktyce od momentu rozpadu duetu Wypij-Karasiński, biało-niebiescy tracą w lidze relatywnie sporo bramek. Dla porównania: rok 2017 - 36 (29 spotkań), rok 2016 - 23 (30). Paradoksalnie w bieżących rozgrywkach aż siedem razy podopieczni trenera  Letniowskiego schodzili do szatni bez straconego gola, przy czym na świetnym wyniku kładzie się delikatnym cieniem fakt, że były to gry z drużynami zajmującymi obecnie lokaty od ósmej w dół. Dlatego w przeddzień kolejnych wyzwań, czyli konfrontacji z zespołami nr 1, 4 i 6 - kluczowych dla układu czołówki na półmetku sezonu - uszczelnienie defensywy z pewnością ułatwiłoby biało-niebieskim życie. Przypomnijmy, wiosną po trzy gwoździe wbijali nam Przodkowo Letniowskiego, Elana oraz Lech II. Wiadomo, to był inny Bałtyk (w sensie inny skład), lecz zaznaczamy tu wyłącznie rangę rywalizacji. W prestiżowych grach błędy w obronie słono kosztują. Odkrywczość ostatniego zdania jest zerowa, za to podkreśla niepokojącą powtarzalność. Jeśli w sobotę Bałtyk nad nią zapanuje, jeśli gra obronna dorówna ofensywnej, czeka nas piękny wieczór. 

powrót do listy artykułów