Sparingowe Mini Derby

 

Trener Hartman zapowiadał po ostatnim sparingu poszukiwanie jeszcze jednego sparingpartnera przed startem ligi i dzisiaj się to udało. Wstępne rozmowy trwały od kilku dni
a decyzja zapadła niemal w ostatniej chwili. Ponieważ miał to być mecz treningowy dla zespołów a nie impreza nastręczająca kłopotów organizacyjnych, decyzją obu sztabów szkoleniowych i klubów nie nagłaśniano tego sparingu. 
 
Bałtyk spotkał się dzisiaj z rezerwami Arki i wygrał 3:2 (1:2)
 
Mecz rozpoczynamy w ustawieniu: Biecke – Pionk, Prusaczyk, Wasielewski, Byczkowski – Drzymała, Klawikowski, Bodzak, Adamus – Toporkiewicz, Kieldanowicz
 
Początek spotkania to ataki z dwóch stron. Z biegiem czasu lekką przewagę uzyskał Bałtyk, zamykając rywali na ich połowie. Po kwadransie odwróciło się to na korzyść Arki. Po jednej
z akcji zawodnik Arki minął ostatniego Karola Wasielewskiego i wyszedł sam na sam
z Biecke. Kamil na szczęście jednak świetnie broni. Chwilę wcześniej znakomicie z wolnego uderza Drzymała, jednak bramkarz Arki z trudem wybija piłkę na róg. W 27 minucie przepiękna akcja Bałtyku kończy się golem. Arkadiusz Byczkowski dokładnie dośrodkował a właściwie przerzucił piłkę do nadbiegającego z prawej strony Drzymały. Michał bez przyjęcia, z pierwszej piłki wrzucił do Toporkiewicza, a ten głową po koźle pokonuje bramkarza Arki. Bramka „stadiony świata”, jak to określił oglądający spotkanie Jacek Dziubiński. I trudno się z tym nie zgodzić. Po bramce znów trochę przewagi Bałtyku. W 36 minucie piłkarze Arki przechwytują piłkę w środku pola, szybką akcją przenoszą się pod samą linię końcową boiska skąd jeden z nich uderza mocno wzdłuż linii bramkowej. Piłka przeleciałaby na drugą stronę, ale nadbiegający „Wasyl” pakuje ją wślizgiem do bramki.
Z wysokości trybun widać było że piłka by nie weszła do bramki, prawdopodobnie Karol myślał że jednak wpadnie i próbował wybijać. Podkręceni Arkowcy wciąż atakują. Grają szybko i składnie. W ostatniej bodajże sekundzie połowy w walce i niegroźnej jeszcze sytuacji, Bartosz Pionk fauluje rywala w polu karnym i sędzia wskazuje wapno. Po skutecznym wykonaniu rzutu karnego arbiter nawet nie wznowił gry. Przerwa.
 
Na druga połowę Szymon Hartman wysyła do boju nieco zmienioną jedenastkę.
Bałtyk rozpoczyna w ustawieniu: Grubba – Pionk, Wasielewski, Prusaczyk, Musuła – Bułka, Bodzak, Piekarski, Byczkowski – Toporkiewicz, Kudyba.
Bałtyk dość szybko opanował środek pola i uzyskał przewagę. Stworzył więcej sytuacji podbramkowych i zostawił lepsze wrażenie. Około 65 minuty Zbyszek Bodzak z około 25-30 metrów uderzył przepięknie w samo okienko bramki Arki. Strzał nie do obrony, piłka lekko opadająca, poza zasięgiem bramkarza. Dużą ochotę do gry przejawiał Bułka, raz po raz uciekając rywalom i skutecznie kiwając. Po jednej z jego szarż został ewidentnie sfaulowany w polu karnym, co przyznawali również kibice rywali. Sędzia jednak w tym czasie był chyba myślami gdzie indziej. Kolejny raz, bodajże trzeci w meczu bliski zdobycia bramki był Toporkiewicz, ale znów zabrakło mu może metra, aby przeciąć dobre dośrodkowanie. Około 75 minuty „Buła” kolejny raz zostaje sfaulowany, tym razem na 35 metrze w środku pola. Sam ustawił piłkę i uderzył. Piłka mocna i dość wysoka opada w „same widły” pod poprzeczkę. Znów ładna bramka Bałtyku. Można się z przyjemnością spierać czy ładniejsza Bodzaka czy Bułki. Wynik 3:2 utrzymał się do końca spotkania mimo akcji z jednej i drugiej strony. W końcówce meczu na boisku pojawili się jeszcze Wilczewski i Frankowski. Niestety do końca nie wytrwał na boisku Arek Byczkowski, który po jednym ze starć doznał kontuzji kostki. Zapowiada się na dłuższą przerwę. Szczegóły poznamy po USG i diagnozie lekarskiej. Oby skończyło się tylko na skręceniu, bo wstępne odczucia Byczka nie są optymistyczne. Zwycięski wynik nie zamydlił oczu trenerowi, który nie był po zakończeniu zbyt zadowolony. Pojawiło się w meczu sporo mankamentów, nad którymi trzeba jeszcze trochę popracować.

Wszystko wskazuje na to, że kadra jest już zamknięta. Pozostały małe formalności rejestracyjne. Nie jest to jednak definitywny koniec, bo okienko transferowe trwa do końca sierpnia. Czy coś się jeszcze zmieni? Wszystko możliwe, choć nie szykujemy żadnych niespodzianek w tajemnicy. Jeśli pojawi się jeszcze jakaś opcja - mamy furtkę do końca miesiąca. 

Zespół jest po sesji zdjęciowej, którą jak zwykle wykonał niezawodny Kodi. Wkrótce można się spodziewać na stronie zaktualizowanego działu "Pierwsza Drużyna" oraz postaci zawodników w intrze i na stronie głównej. 

Ligę rozpoczynamy już 18-stego sierpnia meczem z Polonią w Gdańsku. Początek spotkania
o godzinie 11.00 na stadionie przy ul. Marynarki Polskiej. Terminarz meczów w Gdyni podaliśmy w poprzednim artykule na stronie. Wkrótce podamy terminy meczów wyjazdowych. Większość z nich napłynęła już do klubu.



 
 

 


 
powrót do listy artykułów