O mistrzostwo Bałtyku

W okresie międzywojennym, zanim powstał nasz Bałtyk, drużyna o identycznej nazwie funkcjonowała w Toruniu. W 1946 r. założono KKS Bałtyk w Koszalinie (barwy: niebiesko-białe i również mewa w herbie), z którym nota bene graliśmy w sezonie 1972/73 na boiskach III ligi (dwa zwycięstwa!). Nie tak dawno, bo  późną jesienią 2010 r. nasze rezerwy grały z Bałtykiem ze Sztutowa w wojewódzkim PP (10:2). Obecny B-klasowiec ma barwy - a jakże! - biało-niebieskie. W pezetpeenowskim systemie Ekstranet odnajdujemy jeszcze dwukrotnie nazwę Bałtyk - w Gostyniu i Międzywodziu (oba woj. zachodniopomorskie). Pierwszy z nich ma barwy żółto-niebieskie, drugi - czarno-czerwono-pomarańczowe, choć herb ewidentnie utrzymany jest w tonie biało-niebieskim. Co, podsumowując krótki wstęp, onacza, że polskie morze budzi jednak w większości takie właśnie skojarzenia kolorystyczne... 

PS na portalu 90minut znaleźliśmy jeszcze ślad po Bałtyku Gnieżdżewo/Swarzewo. 

W piątek o godzinie 18.00 na boisku NSR drużyna Pawła Budziwojskiego zmierzy się z koszalińskim Bałtykiem prowadzonym przez Wojciecha Polakowskiego, szkoleniowca, którego "dobrze" pamiętamy z końcówki sezonu 2007/08. Wtedy jeszcze był grającym trenerem Gryfa Słupsk. Na dwie kolejki przed końcem rozgrywek i batalii o prawo gry w barażu o awans do nowej II ligi przegraliśmy wyjazdowy mecz z jego zespołem (0:1). Akurat pan Wojciech wbił nam gola z rzutu wolnego. To przesądziło, że na mecie przegraliśmy szansę na awans gorszym bilansem bezpośrednich potkań z Zatoką Puck. 

Koszaliński beniaminek jeszcze pięć lat temu występował w klasie A i rywalizował m.in. z Nemetonem Strzekęcino i Zielonymi Rusko. Błyskawicznie jednak piął się w hierarchii i w 2011 r. zameldował się w III Lidze Bałtyckiej (w tym samym czasie juniorzy starsi zdobyli brązowy medal MP!). Co prawda przygoda z III ligą trwała tylko na rok (co ciekawe, Bałtyk spadł razem z Kaszubią trenera Budziwojskiego), lecz - jak się okazało - oba kluby zanotowały natychmiastowy i bezproblemowy come-back. Na dodatek Bałtyk triumfował w regionalnym PP (2:0 w finale z Chemikiem Police). W nagrodę uczestniczył w rozgrywkach centralnych, które rozpoczął bardzo udanie - od 3:0 z Resovią, która... wycofała się. W następnej rundzie przegrał jednak 2:3 z Pelikanem Łowicz. 

Dziś Polakowski, którego, jako dyrektor klubu, wspiera Dariusz Płaczkiewicz, ongiś wicemistrz Polski z Zagłębiem Lubin i zdobywca Pucharu Polski z Miedzią Legnica, ma kadrę, której strach przed kolejną degradacją raczej nie jest pisany. Latem skład wzmocnili m.in. Wojciech Barnik (w poprzednim sezonie był wypożyczony z Arki do nas), kolejny eks-arkowiec Mateusz Kołodziejski (ostatnio Bytovia), który kilka dni temu wbił cztery gole Koralowi oraz Łukasz Wiśniewski, do niedawna gracz Gryfa Wejherowo, przez moment trenujący z naszą drużyną.

Biało-niebiescy przystąpią do gry prawie w optymalnym składzie. Wciąż do rywalizacji nie jest gotów Kamil Kurs. Natomiast w pełni sił znajduje się wreszcie Dariusz Kudyba. W środę na trawie bocznego boiska GOSiR trenowali z biało-niebieskimi 26-letni Argentyńczyk Juan Jose Melgarejo oraz dwóch ofensywnych piłkarzy z Japonii. Czy któryś z tych graczy zostanie z nami na dłużej, dowiemy się za kilka dni. SKS jest w dołku i drużyna potrzebuje przełamania. Czyli długo oczekiwanego zwycięstwa. Przez kilkadziesiąt lat to nasz Bałtyk (ze wszystkich Bałtyków) był najlepszy w Polsce i swej pozycji musimy bronić. Nie udało się zdobyć kompletu punktów w środę, ani sobotę. Więc moze w piątek? 
powrót do listy artykułów