Nowi bałtykowcy

Okres zimowy przebiegł w klubie raczej spokojnie. Na półmetku rozgrywek Marcin Martyniuk zdecydował się utrzymać kadrę z jesieni i zarazem wzmocnić ją w miejscach, w których dostrzegał niedostatki. Kogo nowego w biało-niebieskim trykocie zobaczymy wiosną? 

Do Radosława Krysińskiego przymiotnik nowy nie pasuje, bo zawodnikiem SKS jest od 2009 r. Wrócił z wypożyczenia do KS Chwaszczyno. Nasz trener widział go w nowej roli (na boku pomocy), jednocześnie Łukasz Kowalski dokonywał zmian w składzie naszego sąsiada, dlatego skrócenie wypożyczenia o pół roku stało się możliwe. "Krycha" strzelił dla Bałtyku 16 goli w III lidze (54 występy). W Chwaszczynie zdążył raz wpisać się na listę strzelców, ale nie grał tam dużo, raptem 378 minut na dystansie całej rundy. 

Młodszy o dziesięć miesięcy Grzegorz Gulczyński, syn Macieja, wiceprezesa hokeistów Automatyki Gdańsk, ma na koncie mniej goli w III lidze (9), za to więcej meczów (83) - wszystkie w rezerwach Wisły Kraków. Także on nie zaliczy ostatniej rundy do udanych (16 minut w II-ligowym Rozwoju Katowice). Jako nastolatek tak mocno wpadł w oko trenerowi Tomaszowi Borkowskiemu, że Lechia Gdańsk zdecydowała się - a nie podejmowała takich działań często - wyciągnąć go z Arki Gdynia. W 2012 r., gdy miał już za sobą okraszony golem debiut w barwach narodowych (kadra U-15, 2:0 ze Słowacją), podebrała go Wisła oferując profesjonalny kontrakt. Po roku cieszył się z tytułu MP U-17, po następnych 12 miesiącach miał w kolekcji drugie złoto - w kategorii U-19. Zaliczył 90 minut na środku pomocy w głośnym rewanżowym meczu finałowym z Cracovią zakończonym wynikiem 10:0. Jako junior pożegnał się z kadrą narodową w listopadzie 2014 (1:2 z Turcją). W Izmirze zagrał m.in. obok Bartosza Kapustki i Dawida Kownackiego

Timur Pohranichnyi, który w lutym skończył 22 lata, drugą połowę 2016 r. spędził w amatorskim klubie Litsei Kazanka. Wcześniej trenował w drugim zespole FC Olexandria, klubu ekstraklasy ukraińskiej. Pochodzi z Krzywego Rogu, w drużynie Bałtyku ma być pierwszym wyborem, jeśli chodzi o pozycję lewego pomocnika. 

Szymon Sadowski, lat 23, zajął w kadrze miejsce Arkadiusza Proeny, przejął także jego numer (2). Wychowanek elbląskiego Mlexera nie grał w piłkę na szczeblu ligowym od jesieni 2013 r., gdy był na wypożyczeniu z Concordii Elbląg do GKS Tychy. W I lidze rozegrał 6 meczów, w II lidze - 29, w III - 32. W dorosłym futbolu jest na minusie: 1 gol i 2 samobóje. W Bałtyku - na razie nieoficjalnie - zdążył już dwa razy wpisać się na listę strzelców. Do właściwej bramki. 

Ostatni z zimowych nabytków Aleksandar Atanacković (foto), jest starszy od najstarszego z wcześniej wymienionych o ponad 13 lat. Serb z polskim paszportem przybył do nas z MKS Ełk, gdzie jesienią rozegrał 13 meczów w III lidze (bez gola). Wcześniej trzy i pół sezonu spędził w Wigrach Suwałki, z którymi awansował do I ligi (2014). Z sukcesem wiąże się jednak wielki pech Aleksa - na początku I-ligowego sezonu doznał kontuzji, przez którą nie grał przez ponad 9 miesięcy.
Co ciekawe, do Suwałk przybył z Lecha Rypin razem z Marcinem Tarnowskim, który niedawno dołączył do Elany. Tym razem koledzy z zespołu będą rywalami w walce o awans. 
W Polsce Atanacković gra od 2006 r., w tym czasie reprezentował barwy ośmiu klubów. Stawał na przeciw biało-niebieskich jako piłkarz Elany (0:0) i Chojniczanki (0:1, 0:0, 1:0, 2:2). Tylko jedno zwycięstwo. W składzie SKS będzie wygrywał częściej, prawda? 
powrót do listy artykułów