Na zero z tyłu

Zwycięstwem 1:0 (0:0) nad Huraganem Morąg zakończył się przedostatni sparing biało-niebieskich przed inauguracją wiosny. Zaczęliśmy odliczanie - mecz w Świeciu za 14 dni. 
O wygranej Bałtyku przesądził Mateusz Kuzimski, który w 89 min wykorzystał kompromitujący błąd bramkarza (zabrał mu piłkę ok. 30 m od bramki). 

BAŁTYK
1. połowa: Matysiak - Szopiński, Sadowski, Karasiński, Poręba - Krysiński, Zyska, Gulczyński, Pogranichnyi - Rzepa, Bejuk; 
2. połowa: Skrypoczka - Szopiński (70 Gołubiński), Sadowski, Wypij, Poręba - Młynarczyk, Zyska, Gulczyński, Wesołowski (68 Krysiński) - Kuzimski, Ruszkul 

W przeciwieństwie do spotkania z Gryfem tydzień temu, zebrani kibice nie zobaczyli widowiska, za to trzeba podkreślić, że nasz zespół nie stracił gola od 238 minut. Tego, że nie doczekamy festiwalu bramek, można się było spodziewać. Na przeciw siebie stanęły przecież druga i trzecia najlepsza defensywa w całej III lidze. 

Marcin Martyniuk dał pograć pełne 90 minut czterem piłkarzom, w tym Grzegorzowi Gulczyńskiemu, który po sparingu z Jaguarem i wobec kontuzji Filipa Sosnowskiego stał się alternatywą w kluczowej dla drużyny kwestii młodzieżowca. Jesienią ub.r. urodzony w Gdańsku 21-latek był zawodnikiem Rozwoju Katowice (16-minutowy epizod w lidze), jeszcze w grudniu uczestniczył w meczu towarzyskim II-ligowca z MKS Kluczbork (gol z rzutu wolnego), lecz krótko po tym rozwiązał kontrakt ze śląskim klubem. 
Przed ostatnim sparingiem w Rumi (do tego czasu powinniśmy dopiąć wszystkie transfery) podsumujemy temat wzmocnień, tymczasem TUTAJ można zaznajomić się z CV i osobą młodego pomocnika. 
powrót do listy artykułów