Kolejny hit

W poprzednim sezonie przegraliśmy w Kleczewie 1:2 po golu w 90 min, w rewanżu wygraliśmy w takim samym stosunku po rzucie karnym w 87 min. Jutro o godzinie 14:00 trzecie w historii spotkanie biało-niebieskich z Sokołem. To zresztą kolejny z udziałem Bałtyku mecz kolejki. Czwarty zespół w tabeli vs. wicelider!

Gdynianie wyruszą w kierunku Wielkopolski dziś przed szybko zapadającym zmrokiem. W "18" doszło do jednej zmiany, wymuszonej po zwycięstwie nad Świtem okupionym kontuzją Sebastiana Bartlewskiego. 23-letniego pomocnika, który do tej pory opuścił jedynie wyjazd do Ostrowa Wlkp. (4:2), zastąpił Cezary Gołubiński. Sebastiana zaś, niestety, nie zobaczymy już w tym roku na boisku.

Sokoła trudno nazwać zespołem własnego podwórka. W zreformowanej III lidze zdążył przegrać u siebie 8 z 25 meczów. W trwających rozgrywkach przegrywał w domu z Elaną (0:2) i Kotwicą (0:1). Rok 2016 kończył z tytułem mistrza jesieni, lecz na metę sezonu dotarł na mniej eksponowanej pozycji (7.). W tym momencie podopieczni Tomasza Bekasa (awansował z Wartą Poznań do II ligi) mają nawet szansę, aby przebić własny wynik sprzed roku (33 pkt.), ale i tak o fotel lidera będzie im trudno.

Najlepsi strzelcy rywali to Łukasz Cichos oraz Jakub Groszkowski (obaj po 5 trafień). Ten pierwszy z 17 golami był piątym snajperem grupy 2 w sezonie 2016/17 (z czołowej "10" tylko on oraz duet Czerwiński-Retlewski z Wdy zostali w lidze). Groszkowski był liderem Górnika Konin, z którego przeszedł do Sokoła latem ramię w ramię z Mateuszem Majewskim, Janem Paczyńskim i Jakubem Antosikiem, co zresztą w jakimś stopniu tłumaczy jesienną zapaść koninian.

To oczywiste, że celujemy w Kleczewie w 20. zwycięstwo ligowe w roku kalendarzowym (przed nami mecz nr 31). Pozycja w tabeli zobowiązuje, poza tym ścisk w czołówce jest tak duży, że wartość wygranej byłaby bardzo wysoka. Jesteśmy więc optymistami. Mamy powody. 

powrót do listy artykułów