Kamienica Królewska czeka

Piłkarze Bałtyku awansowali do 1/4 finału pomorskiego Pucharu Polski! O zwycięstwie w Garczegorzach przesądziła druga połowa meczu i gole napastników (Rzepa, Ruszkul, Kuzimski), co zresztą w trwających rozgrywkach stało się dobrą tradycją. Z Gedanią trafiali Bejuk, Buławski i Kuzimski, z Radunią - Kuzimski, Klecha i Ruszkul. 

Kolejny przeciwnik gdynian na drodze do finału, który odbędzie się 24 czerwca na stadionie Gryfa Wejherowo, to KS Kamienica Królewska, wicelider V ligi. Jeśli przeskoczymy i tą przeszkodę, będzie na nas czekać lepszy z duetu: Pomezania Malbork - Gryf Słupsk. W drugiej połówce drabinki za faworyta może uchodzić Arka II Gdynia. 

Broniąca się przed spadkiem z IV ligi drużyna Aniołów i stan boiska (z nazwy Sahara, z wyglądu błoto) okazały się dużym problemem dla biało-niebieskich. Słabe pierwsze 45 minut podsumowała kontrowersyjna decyzja arbitra, który odgwizdał przewinienie Piotra Karasińskiego w obrębie "16". Po przerwie i czterech zmianach dokonanych przez Dariusza Mierzejewskiego, nastąpiło ożywienie. Już po siedmiu minutach był remis, po zagraniu ręką - też dyskusyjna sprawa - Krzysztof Rzepa wykorzystał "11", strzelając tym samym swojego pierwszego gola dla Bałtyku. Od tej pory było już tylko lepiej. 
Piotr Ruszkul trafił pod poprzeczkę po zagraniu Mateusza Kuzimskiego, z kolei "Kuzim", który wpisał się na listę strzelców w czwartym kolejnym występie pucharowym w trykocie SKS, uderzył celnie głową po dośrodkowaniu Rzepy. 

Trener Mierzejewski kontynuuje dobrą passę (5 zwycięstw i remis) i oby tak zostało do 24 czerwca. W pucharze tak się porobiło, że w ósemce Bałtyk jest jedynym przedstawicielem III ligi (aż trzech V-ligowców i jeden A-klasowiec), więc z natury rzeczy staliśmy się głównym faworytem. Co nie jest powodem do narzekania. 
powrót do listy artykułów