Gra na Maksa to za mało

Na boisku w Trąbkach Wielkich Bałtyk II przegrał z V-ligowym Orłem 2:3 (0:3). Obie bramki dla biało-niebieskich były zasługą Maksymiliana Nowaka (58, 60). To przedostatni sparing juniorów przed startem rundy wiosennej, jedyny na trawie.

BAŁTYK II: Bartkowiak - Gołubiński, Adamczyk, Golc, Wesołowski - Mościcki (46 Komorek), Kwaśniak (60 Ter-Petrosyan), Śliżewski, Nowak - Kudyba (46 Pobłocki), Klecha

- Do momentu straty pierwszego gola, powinniśmy prowadzić co najmniej 2:0 - relacjonował Jerzy Jastrzębowski. - Już w 4 minucie stuprocentową sytuację zmarnował Klecha, a że to ostatnio nie nowość w jego wykonaniu, Dominik ma o czym myśleć. Kolejne szanse marnowali Kudyba i Nowak. Zresztą Maks po przerwie mógł zostać bohaterem, uratować remis i skompletować hat-tricka, ale źle wykończył akcję. Jestem niezadowolony, bo prowadzimy grę, przeważamy i znowu kończymy z niczym. Sami sobie psujemy przyjemność z gry, a bohatera - jak tydzień temu z Czarnymi - robimy z bramkarza rywali.

Dwa gole dla Orła padły z kontrataków, jeden po rzucie rożnym i błędzie Michała Bartkowiaka, który wypuścił piłkę z rąk. Nowak dwukrotnie wykorzystywał sytuacje sam na sam po prostopadłych podaniach od kolegów. To jego bramki nr 6 i 7 w grach kontrolnych, prawie dogonił Klechę (8).

Za tydzień ostatni sprawdzian - z A-klasowym GKS Żukowo.
powrót do listy artykułów