Cios w plecy

Biało-niebiescy przegrali z Gwardią Koszalin 0:1 (0:0). Gola dla gości strzelił ich najlepszy napastnik, Jacek Magdziński, ale - można rzec - tradycyjnie duży udział w tym miała nasza defensywa. Strzały do pustej bramki z kilku metrów (z pola bramkowego) zaraz będą straszyć naszych kibiców w koszmarach sennych. Tym razem boli jeszcze mocniej niz po poprzednich wpadkach na NSR, albowiem Bałtyk - mimo braków kadrowych - grał lepiej od gości, stworzył więcej sytuacji bramkowych (zwłaszcza w II połowie) i, na dodatek, w końcówce miał przewagę jednego zawodnika. Straciliśmy szansę na zwycięstwo w najmniej oczekiwanym momencie, gdy zespół był w natarciu. 

BAŁTYK
: Yehia - SKRZECZ Ż, Kokosiński, Zbrzyzny (87 JASTRZĘBSKI), WESOŁOWSKI - Piekarski (60 Nawrocki), RASMUS 
Ż (89 WOJCIECHOWSKI), Wasielewski Ż, Rusinek - Rychłowski (PIEC)  - Kurs. Rezerwowi: KLEBBA, PROENA, ZADROWSKI.
powrót do listy artykułów