82 minuty w osłabieniu

Złota "główka" Grzegorza Gulczyńskiego w 21 min zadecydowała o wyniku meczu na szczycie serie A pomiędzy drugim zespołem SKS a Zenitem Łęczyce. Po zwycięstwie 1:0 (1:0) gdynianie umocnili się na premiowanej awansem pozycji wicelidera.

BAŁTYK II: Bartkowiak - Stencel, Gołubiński, Zyska, Pohranichnyi Cz/8 - Malanowski (46 Grzonkowski), Kwaśniak - Krysiński, Gulczyński, Nowak (46 Niemiec) - Klecha
Rezerwowi: Niciński - Adamczyk, Mościcki, Fol

Biało-niebieskich wzmocnił m.in. Wojciech Zyska, który pierwotnie miał wystąpić na swojej nominalnej pozycji w środku pomocy, ale Nikodem Adamczyk przybył na zbiórkę chory i Jerzy Jastrzębowski przesunął lidera I zespołu na pozycję stopera. Już w 1 min Gulczyński mógł strzelić gola (mógł też podawać do lepiej ustawionego kolegi), ale zepsuł znakomitą okazję. W 8 min najskuteczniejszy zawodnik rezerw w rundzie wiosennej (już 7 goli) stracił piłkę w środku pola, dotąd bezradni rywale wyszli z kontratakiem, który przed linią "16" skasował faulem Timur Pohranichnyi. Ukrainiec, który tymczasem - co jest wnioskiem bardzo niepokojącym - nie jest wzmocnieniem nawet na siódmym poziomie ligowym, zasłużenie otrzymał czerwoną kartkę.

W 21 min - po rzucie rożnym wykonanym przez Dominika Klechę - Gulczyński zrehabilitował się golem, potem w krótkim odstępie czasu gdynianie mogli podwyższyć wynik, także i goście mieli swój lepszy czas (na wysokości zadania stawał najlepszy dziś - obok Klechy - Michał Bartkowiak /foto/, a raz w sukurs przyszedł mu słupek). Natomiast po przerwie wydarzenia układały się według scenariusza - bałtykowcy starali się grać ekonomicznie i szukali szans, aby dobić przeciwnka, a drużyna z Łęczyc, mimo głośnego dopingu kilkunastu kibiców, niewiele mogła zrobić.

TABELA i wyniki
powrót do listy artykułów